SISI od wczesnego dzieciństwa bez domu 

Proszę o kontakt
Dodaj takie ogłoszenie!
  • Data dodania29/06/2017
SISI trafiła do nas jako kilkutygodniowe szczenię razem ze swoją mamą i rodzeństwem w 2014 r. Cała jej rodzina znalazła szczęśliwe swoje domki ,niestety Sisi nie ma tego szczęścia:( Dorosła u nas przez te 6 lat ,które jest u nas.Jest specyficzną sunią,musi poznać i zaufać obcemu a gdy to zrobi jest oddana całym sercem i całą sobą. Przez te 6 lat tylko jedna osoba oferowała jej dom.Ale nic z tego nie mogło być gdyż chciano aby Sisi zastąpiła zmarłego psa a Sisi jest inna i nie spełniła oczekiwań. I tak mieszka u nas a przed nią jeszcze mnóstwo dni,tygodni i lat.Może w końcu znajdzie się dla niej dom,który weźmie ją taką jaka jest ,nie będzie chciał zmieniać jej charaktru,Pokocha taką jaka jest z tym krzywym uchem i przypruszonym siwizną pyszczkiem. Może Sisi pokocha kogoś z wzajemnością? Czas ucieka ,mijają dni ...a Sisi czeka...Jest bardzo mądra, posłuszna, pięknie chodzi na smyczy. Zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana.

Piesek przebywa w:

Fundacja Zielony Pies

Województwo Mazowieckie, 96-320 Mszczonów

Informacje pod numerem telefonu:

tel. 505 855 101

tel. 796 884 270


Jesteśmy na Facebooku:

https://web.facebook.com/Fundacja-Zielony-Pies-1414735888803016/

Strona internetowa:

http://www.zielonypies.eu/

eg2003(Zobacz więcej ogłoszeń)Użytkownik od 04-2010
Klikając "Wyślij", wyrażasz zgodę na nasze Zasady korzystania i Politykę prywatności oraz zgadzasz się na otrzymywanie naszych newsletterów i ofert promocyjnych.
Dodaj do Zachowanych
 Porady Bezpieczeństwa - Twoje bezpieczeństwo jest dla nas ważne, zachęcamy do zachowania czujności. Dowiedz się więcejZgłoś ogłoszenie
Grabce-Towarzystwo, Polska
Podobne ogłoszenia, które mogą Cię zainteresować.
Dyzio z wnyków z Mszczonów, zobacz zdjęcie
Dyzio z wnyków
Proszę o kontakt
Mam na imię Dyzio. Mój wiek to, ok. 3 lata. Zostałem porzucony w lesie. Szukając czegoś do jedzenia wpadłem we wnyki. Do dziś nie wiadomo, czy ktoś mnie uwolnił, czy uwolniłem się sam, ale byłem poważnie ranny i biegałem z wnykami wbitymi w okolice biodra. Miałem złe doświadczenia z ludźmi, dlatego nie pozwalałem się złapać. Mimo to po miesiącu, jednak w końcu zostałem odnaleziony, złapan ...